Alimenty nie są kwotą braną z tabeli. Sąd bada dwie rzeczy naraz: usprawiedliwione potrzeby dziecka i możliwości zarobkowe zobowiązanego.

Co liczy się jako potrzeba

Nie tylko jedzenie i ubranie. Do potrzeb wchodzą też koszty mieszkania w części przypadającej na dziecko, leczenie, dojazdy i zajęcia dodatkowe, jeśli dziecko już w nich uczestniczyło.

Możliwości zarobkowe to nie to samo co dochód

To istotna różnica: sąd patrzy na to, ile rodzic może zarabiać przy swoim zawodzie i stanie zdrowia, a nie tylko na to, co widnieje na ostatnim pasku wypłaty.

Warto zawczasu zebrać rachunki i zestawienie miesięcznych kosztów. Kwota wyliczona „na oko" jest pierwszą rzeczą, którą druga strona podważy.